Niezwykła frajda dla najmłodszych urlopowiczów, czyli Wiejskie Zoo

Sielski pobyt w naszej bieszczadzkiej ostoi, czyli Berezance, nie może również odbyć się bez odwiedzin w Wiejskim ZOO, szczególnie gdy w czasie naszego urlopu towarzyszą nam także najmłodsi członkowie rodziny – gwarancja udanej zabawy murowana!

Mini Zoo w miejscowości Berezka to atrakcja, która powstała z myślą o najmłodszych. Dlaczego dzieci tak dobrze czują się w tym klimatycznym miejscu? Największą frajdę sprawia oczywiście możliwość podglądania wiejskich zwierząt w ich codziennym życiu, a nawet uczestniczenia w nim – choćby karmiąc ulubionymi smakołykami. Wiejskie Zoo rozpoznamy po gdakaniu, chrumkaniu, muczeniu, beczeniu, a nawet kwakaniu – z zagród wyglądają kozy, owce, perliczki, indyki, kury, kaczki, gęsi, nutrie, króliczki, a także cielaczek, osiołek oraz konik i inne nie mniej ciekawe zwierzątka.

Berezka Wiejskie zoo

Ponadto Mini Zoo to także inne dodatkowe atrakcje takie jak park linowy, zjeżdżalnie, trampoliny, zielony labirynt, wiejskie kręgle, wielka proca, przejażdżki konikiem, a nawet dojenie sztucznej krowy – wszystko to nie tylko brzmi intrygująco, ale również takie jest – to ekscytująca rozrywka na świeżym powietrzu, w trakcie której nawet najbardziej rozbrykane maluchy w końcu rozładują swoje akumulatory – a wtedy cała rodzina może spokojnie skorzystać z możliwości rozpalenia ogniska i spożycia piknikowego prowiantu.

Berezka to miejsce, które nie tylko zapewni sielski pobyt w bieszczadzkim klimacie, ale również dostarczy rozrywki najmłodszym urlopowiczom – Wiejskie Zoo koniecznie trzeba odwiedzić!

Unikalne ekspozycje, warsztaty i Park Miniatur

Relaks i wypoczynek w Bieszczadach zawsze warto połączyć również z kulturą, która niesie ze sobą nie tylko walory estetyczne, ale także przeżycia duchowe. Takim miejscem, które znajduje się w pobliżu naszej bieszczadzkiej ostoi, jest Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków w Myczkowie.

Jakie atrakcje czekają w tym przesiąkniętym duchem regionalizmu miejscu? Muzeum Kultury Duchowej i Materialnej Bojków w Myczkowie to przede wszystkim unikalne ekspozycje o dobrze przemyślanej tematyce, a także różnego rodzaju warsztaty, które połączone są z wytwarzaniem niezwykłych przedmiotów użytkowych i dekoracji z ceramiki. Warsztaty z garncarstwa można odbyć zarówno w samej galerii, jak i podczas różnego rodzaju bieszczadzkich imprez. Te niezwykłe wytwory ludzkich rąk można również kontemplować bez końca także dosłownie – z bojkowskiej filiżanki wypijemy wyśmienitą Kawę po Bojkowsku, a niektóre drobiazgi możemy zakupić na pamiątkę i przywieźć do domu.

Oprócz tematycznych ekspozycji oraz warsztatów ceramicznych w pobliżu czynny jest także Park Miniatur Świątyń. Ten sakralny miniskansen to ponad 100 różnych makiet kościołów, świątyń i cerkwi, a centralnym punktem jest pomnik Jana Pawła II. Park miniatur jest czynny cały rok i licznie odwiedzany przez turystów. Spacer zajmie nam około 40 minut i obejmuje przestrzeń o wielkości jednego hektara, na której znajduje się również 10 charakterystycznych wzniesień.

Spokój, relaks i dawka kultury to zawsze najlepszy sposób na udany wypoczynek, dlatego warto odwiedzić te wyjątkowe miejsca, które znajdują się w pobliżu Berezanki!

Wycieczka rowerowa

Rowerem przez Bieszczady – czy to nie brzmi genialnie? Przynajmniej raz w życiu warto wybrać się właśnie na taką eskapadę. Wyprawa rowerowa przez zielone Bieszczady na długo pozostanie w pamięci i zawsze będzie wywoływać uśmiech radości na twarzy. Podróże rowerowe dają tak mnóstwo satysfakcji i pozytywnych wrażeń, a kiedy na rowerze śmiga się po miejscowościach położonych w Bieszczadach, radości jest jeszcze więcej.

Wyprawa rowerowa

Wycieczka rowerowa w tej niezwykłej części naszego pięknego kraju może być elementem urlopu lub krótkiego weekendowego wypadu. Bez względu na to, ile dni wolnych ma się na eksplorowanie Bieszczad, zawsze warto to robić, nawet jeżeli czas jest mocno okrojony. Na rowerze Bieszczady można poznać jeszcze lepiej. To właśnie w ten sposób można eksplorować malutkie miejscowości, które tworzą wyjątkowy klimat tych pięknych gór. Lokalne wycieczki po Bieszczadach to wspaniały sposób na poznanie tutejszej kultury, a także wspaniałych gości innych ludzi oraz innych turystów, którzy przyjeżdżają w Bieszczady po to aby zapomnieć o wszystkim i odpocząć.

Podróże rowerowe

Wiosna, w lato oraz jeśli to najlepsze pory roku na eksplorowanie gór na rowerze. Warto jeździć między innymi szlakiem architektury drewnianej, bo w ten sposób można poznać piękne zabytki, takie jak stare cerkwie oraz domy, który lata temu należały do rdzennych mieszkańców tej części kraju. A jeśli zmęczenie da się we znaki, wycieczka rowerowa może zaprowadzić wprost nad przepiękne jezioro Solińskie, nad którym można spokojnie wypocząć.

Jezioro Solińskie

Jezioro Solińskie to niewątpliwie największa atrakcja turystyczna w Bieszczadach. Sztuczne jezioro utworzone przy hydro zaporze ma ok. 20 km kwadratowych powierzchni oraz bardzo rozwiniętą linię brzegową. Liczne zatoki i zakola sprawiają, że żegluga po jeziorze nigdy nie jest monotonna.

Jezioro solińskie

Raj dla miłośników żeglugi i plażowania

Infrastruktura turystyczna nad Jeziorem Solińskim jest bardzo dobrze rozwinięta. Do dyspozycji turystów są żaglówki, motorówki elektryczne o małej mocy, rowery wodne, które można wypożyczyć w licznych przystaniach.

Kto nie czuje się na siłach, by samodzielnie żeglować, może udać się statkiem w rejs po Solinie. Zalew Soliński jest strefą ciszy, dlatego żeglowanie to prawdziwa przyjemność pozwalająca rozkoszować się bliskością przyrody oraz podziwiać nadbrzeżne lasy i połoniny bieszczadzkie. Miłośnicy nurkowania mogą zachwycać się podwodnym światem Soliny, bogatym w niezwykłe okazy flory i fauny. Zapora Solina skrywa wiele nieodkrytych tajemnic.

Zapora Solina

Dla miłośników plażowania przygotowano cztery piaszczyste plaże, które umożliwiają beztroskie leniuchowanie. W czasie kąpieli należy jednak bardzo uważać, bo dno jeziora może się gwałtownie obniżyć.

Nie zapomniano także o amatorach bardziej aktywnego wypoczynku. Na nich czekają szlaki turystyczne wokół zalewu oraz liczne ścieżki rowerowe. Nad Jeziorem Solińskim nie sposób się nudzić. Kiedy pogoda nie sprzyja opalaniu, można zwiedzać zaporę i elektrownię wodną lub wybrać się kolejką gondolową ze stacji dolnej przed zaporą do stacji górnej na Górze Jawor, gdzie znajduje się wieża widokowa. To z niej można podziwiać nie tylko piękne Jezioro Solińskie, ale także szeroką panoramę Bieszczad.

Bieszczadzki browar, który warto odwiedzić

Udając się na wypoczynek w Bieszczady szykujemy się na spotkanie z przyrodą na górskich szlakach. To jednak nie jedyna opcja na spędzenie czasu w tych rejonach. W swoje wrota zaprasza też browar Ursa Maior oferujący wyborne piwo kraftowe.

Ursa maior

Dlaczego warto odwiedzić Ursa Maior?

Browar Ursa Maior to stosunkowo nowe miejsce, które oferuje nie tylko wyśmienite piwo kraftowe. Browar Bieszczady jest częścią Centrum Wielkiej Niedźwiedzicy położonego w Uhercach Mineralnych, wsi położonej niedaleko Jeziora Solińskiego. Oprócz browaru w skład kompleksu wchodzi również sklep z rękodziełem, Salon Sztuki Pogranicza oraz sala koncertowa.

Browar Bieszczady

Browar Ursa Maior to oczywiście bar, w którym można skosztować lokalnie warzonego piwa, zarówno takiego z beczki, jak i butelkowego. Na miejscu można posmakować piw z sera Bieszczad, warzonych na lokalnej wodzie, która nadaje mu niebywałego smaku. Na miejscu można zamówić swoje ulubione piwa, jednak bar oferuje również deskę degustacyjną, która pozwala zapoznać się z całym wachlarzem oferowanych przez browar piw. Osoby rządne wiedzy też znajdą coś dla siebie. Załoga browaru chętnie opowiada o tajnikach warzenia piwa, wystarczy wcześniej umówić się z nimi na spotkanie.

Piwo kraftowe

Bedąc w Ursa Mainor nie tylko można posmakować piwa, czy zaopatrzyć się w trunek do późniejszej degustacji. Będąc na miejscu mona tez zobaczyć jak warzone jest piwo. Serce browaru, czyli wielkie warzelnicze kotły, jest widoczne przez wielkie szyby w Ursa Hall. W tej części budynku znajduje się też sala koncertowa i trzypoziomowa galeria.

Wataha – śladami kultowego serialu

Wataha serial

Wiele osób przypominało sobie o Bieszczadach, gdy w HBO pojawił się serial „Wataha”. Serial opowiadający o pracy i życiu pograniczników zaskarbił sobie rzesze fanów. A gdyby tak jak główni bohaterowie udać się na poszukiwanie czarnych charakterów na bieszczadzkich bezdrożach? Wataha Bieszczady organizuje imprezy integracyjne w tym klimacie.

Co czeka na imprezie inspirowanej serialem Wataha HBO?

Imprezy integracyjne trwają zwykle przynajmniej dwa dni. Pierwszego dnia Wataha zwykle zaprasza na spotkanie organizacyjne zakrapiane odrobiną alkoholu. Na tym spotkaniu nie tylko poznaje się organizatorów i plany na następne dni, jest to też szansa by przypomnieć sobie najważniejsze sceny i fakty, które o Bieszczadach przemyca Wataha serial.

Wataha hbo

Drugiego dnia imprezy Wataha zaprasza swoich gości na wyprawę śladami jednego z głównych bohaterów Watachy HBO – Rebrowa. Podczas wyprawy uczestnicy mają okazję przejechać się samochodami terenowymi po bieszczadzkich szlakach i zobaczyć najważniejsze miejsca znane z serialu. Na wyprawie znajdzie się też coś dla osób lubiących poczuć odrobinę adrenaliny. Uczestnicy mają do wykonania zadania linowe takie jak zjazd kolejką tyrolską znad przepaści. W ciągu intensywnego dnia na uczestników czeka również obiad w pięknych okolicznościach przyrody nad jeziorka Bobrowego oraz wyprawa w odludne rejony zamieszkane przez żubry, niedźwiedzie i wilki. Przez cała trasę uczestnicy wiedzeni są kolejnymi zadaniami i wskazówkami, które mają ich doprowadzić pod leśniczówkę znaną z serialu. Tam czeka na nich jeszcze ognisko, a dla odważnych nocleg w leśniczówce.

Bieszczady jesień

Dlaczego warto jechać w Bieszczady jesienią?

Bieszczady – malownicze pasmo górskie położone w województwie podkarpackim uznawane za najbardziej dzikie w Polsce. Poprzecinane licznymi szlakami stanowi lubiany przez Polaków punkt wypadowy podczas wakacji. Czy warto wybrać się tu w inną porę roku? Oczywiście, że tak! Bieszczadzka jesień to przede wszystkim zapierające dech w piersi widoki. Góry mienią się wtedy pięknymi odcieniami pomarańczy, czerwieni i żółci. Dlaczego jeszcze warto przyjechać tu po wakacjach?

Mniejszy odsetek turystów

Któż z nas nie wzdychał zniecierpliwiony, mijając na szlaku górskim tłumy turystów? Niestety i latem w regionie należącym do Karpat Wschodnich możemy spotkać się z podobną tendencją – w końcu miłośników górskich wypraw nie brakuje. Na szczęście jesień w Bieszczadach należy do spokojniejszych okresów. Uczniowie wracają do szkół, dorośli do pracy, a studenci na uczelnie. Dzięki temu jesienią szlaki są tu praktycznie puste i w błogim spokoju możemy napajać się otaczającą nas przyrodą.

Bogata baza noclegowa

Trzeba przyznać, że sieć hoteli i pensjonatów w Bieszczadach znacznie się powiększyła. Jesienią z łatwością zarezerwujemy więc tu nocleg. Aby w pełni wczuć się w klimat okolicy, możemy zatrzymać się w gospodarstwie agroturystycznym. Jeśli jesteśmy fanami pieszych wędrówek, doskonałym wyborem będzie schronisko górskie. Gdy chcemy wypocząć w nieco bardziej ekskluzywnych warunkach, utrzymanych jednak w stylu rustykalnym, strzałem w dziesiątkę jest wynajem apartamentu. Jesień Bieszczady jest zatem na wyciągnięcie ręki!

Zainteresowani? Zachęcamy do kontaktu + 48 600 739 125

Dlaczego wiosna to najlepszy czas na odwiedzenie Bieszczad

Dlaczego wiosna to najlepszy czas na odwiedzenie Bieszczad?

Każda pora roku będzie dobra do tego, aby wybrać się na wycieczkę w góry, ale w przypadku Bieszczad na ogrom korzyści z wyjazdu można liczyć w okresie wiosennym. Budząca się do życia przyroda, coraz cieplejsze i dłuższe dni to tylko niektóre z licznych zalet wiosennej wyprawy do tego niezwykłego miejsca. Pora zastanowić się, dlaczego warto zaplanować swój urlop właśnie na koniec marca, kwiecień czy maj.

Bieszczady wiosna to najlepsza pora roku na górskie wyprawy, przekonaj się dlaczego!

W Polsce jest wiele miejsc, które warto odwiedzić, nie trzeba opuszczać granic kraju, aby miło spędzić czas i świetnie się bawić. Na szczególną uwagę zasługują malownicze Bieszczady, które stają się najbardziej atrakcyjne dla turystów na wiosnę, na co wpływa wiele czynników. Warto zaplanować sobie wyjazd w polskie góry jeszcze przed weekendem majowym, aby móc cieszyć się ciszą i spokojem, pustymi szlakami, niższymi cenami noclegów. Można wtedy uniknąć natłoku ludzi w restauracjach, pensjonatach i miejscowościach turystycznych. Wczesną wiosną nie ma problemów ze znalezieniem noclegu i to w przystępnej cenie – odwiedzenie Bieszczad w sezonie wiąże się ze zdecydowanie wyższymi kosztami. Zaoszczędzone pieniądze można zna na zakup lokalnych przysmaków i pamiątek, skorzystanie z licznych atrakcji. Niższe ceny pozwolą też na przedłużenie pobytu w górach, bez konieczności nadwerężania budżetu. Można pozwolić na trochę luksusu, wypoczywając w apartamentach z kominkami – sobie na Zaletą będzie też łatwość dojazdu ze względu na brak zatłoczenia, które ma miejsce w następnych miesiącach. Miłośnicy górskich wędrówek będą zachwyceni, bo wiosną większość szlaków jest pustych, nawet w przypadku tych najbardziej popularnych, które latem są oblegane przez turystów.

Bieszczady wiosną

wyglądają zjawiskowo, gdy przyroda budzi się od życia, wszystko staje się zielone. Zachwyca każdy pojedynczy listek na drzewie, różnokolorowe kwiatostany. Wszystko to dodaje charakteru, tworzy unikalne krajobrazy cieszące oczy. Miłośnicy natury będą zachwyceni, podobnie jak fotografowie, którzy pragną uwiecznić na zdjęciach wyjątkowość przyrody. Wiosna to również napływ ciepłego powietrza, pojawia się coraz więcej słonecznych dni, promienie Słońca przyjemnie smagają skórę. Pomimo tego, że pogoda w górach jest bardzo zmienna i bywa kapryśna, to wiosną staje się stabilniejsza, co sprzyja aktywnemu wypoczynkowi na łonie natury. Wystarczy dobrze się ubrać i przygotować na każdą okoliczność, aby czerpać liczne korzyści z pobytu w Bieszczadach. Miejsce to słynie z licznych atrakcji, dlatego warto wybrać się tutaj całą rodziną – ich bogactwo i różnorodność zachwyci każdego.

Skąd pochodzi nazwa Bieszczady.

Biesy I Czady

Jest parę legend i jedno dość logiczne wytłumaczenie na to, skąd wzięła się nazwa Bieszczady. Zachęcamy do zapoznania się ze wszystkimi oraz do samodzielnego wyboru najbardziej prawdopodobnej ; ) A może sami znacie jeszcze inną historię? Na początek opowieść przekazywana przez Tytusa turystom podczas Operacji Bieszczady 40. Autorem jest oczywiście Papcio Chmiel, czyli Henryk Jerzy Chmielewski, a sama historia pochodzi z wydanej przez Młodzieżową Agencję Wydawniczą dokładnie 42 lata temu Księgi XII.

Dawno dawno temu, pewien chłop nie chcąc odrabiać pańszczyzny ,uciekł od Pana i ukrył się w Bieszczadach. Na miejscu zaczął kopać sobie kryjówkę, gdy z otworu w ziemi wyskoczył Bies! Chłop zdzielił biesa łopatą, związał i kazał żonie pilnować. Kiedy spojrzał do jamy, przeraził się, bo zobaczył, że dokopał się do piekła. Czym prędzej chłop dół ziemi zasypał, a cały szmat ziemi, pod którym było piekło, ścieżyną — obwodnicą otoczył, aby zło się nie rozprzestrzeniało. Przez 100 lat harował bies na chłopa. Ludzie bojali się wejść na obwodnicę i z tego powodu nazywano ich bojkami. Z zazdrością spoglądano, jak chłop się bogacił. Mówiono — temu to dobrze, bo bies z czadów na niego pracuje i z czasem to miejsce bies z czadami nazywano. Dziś na miejscu ścieżki, którą chłop otoczył piekło, wybudowano piękną szosę zwaną wielką obwodnicą, a piekło zalano jeziorem solińskim, tamę budując.

Druga historia o pochodzeniu nazwy Bieszczady jest autorstwa Andrzeja Potockiego. Księga legend i opowieści bieszczadzkich.

Legenda o Bieszczadach

Na zapomnianym przez Boga skrawku ziemi, tylko diabły harcowały. Rozboje, awantury, gwałty między sobą czyniły. To nie były wybitne diabły, zwyczajny piekielny motłoch, włochaty i rogaty. Ludzie z daleka omijali te obszary i ani myśleli o tym, żeby się w okolicy osiedlić. Kraina bez własnej nazwy miała po wsze czasy bezludną zostać. Nic by się pewnie nie zmieniło, gdyby nie eksperymenty genetyczne w piekle. Wyhodowano dwie nowe odmiany diabłów, jedne nazwano biesami, a drugie czadami. Specyficzne te diabliska były, dlatego piekielna wierchuszka z obaw o całą populację w czeluściach, nakazała wszystkie w rezerwacie umieścić. Wybór padł na wcześniej opisywaną krainę. Cały diabelski plebs skutecznie wyłapano, a grupę eksperymentalną przesiedlono. Kiedy Biesy i Czady na miejsce trafiły, nazwa sama powstał — Bieszczady. Równowaga jednak w przyrodzie zawsze być musi i blask i ciemność i zło i dobro. Z niebios anioły powinny do rezerwatu trafić, lecz w sferach niebieskich decyzja zapadła, że na diabłów mutantów zgody nie będzie i żaden anioł z nimi obcował nie będzie. Upadły anioł już wystarczająco w świecie namieszał, a gdyby sytuacja miała się powtórzyć i to zwielokrotniona, to świat mógłby tego nie wytrzymać.

Przyzwoitość się w zmutowanych diabłach odezwała i pozwoliły ślepemu losowi zdecydować, które z nich złe, a które dobrymi zostaną. W orła i reszkę zagrały i wyszło im, że biesy będą od złego, a czady od dobrego. Normalność do krainy wróciła, a dzięki temu ludzie w końcu przybyli. Zewsząd się pojawiali i wsie zakładali. A to z Małopolski, a to z Rusi, ze Słowacji i Węgier. Wymieszali się wszyscy, by duchem Bieszczadów przesiąknąć. A co Biesy i Czady robią? Po dziś dzień trudną diabelsko anielską robotę wykonują. Raz gorzej, raz lepiej, ale jeszcze się taki nie narodził co każdemu dogodził.

Beskid?

Jak podają wszystkie naukowe źródła słowo „Bieszczady” pochodzi od ruskiego słowa „Beskid”. Beskid oznacza górskie pogranicze, czyli tereny oddzielające Polskę i Ruś od państwa madziarskiego leżącego na południu Karpat. Jakkolwiek by nie tłumaczyć pochodzenia i historii miejsca, to każdy, kto był wie, że drzemie w tym miejscu coś magnetycznego i metafizycznego. A kto nie był, musi przyjechać i sam sie przekonać.

Proudly powered by Themelexus.com